30 listopada 2014 rok.
Łódź
PGE Skra Bełchatów - ASSECO Resovia Rzeszów
Był to jeden z tych wyjazdów ze szkoły. Jeden z pierwszych. Wszyscy kibicowali Skrze, chyba Bełchatów wygrał 3:0, ale po czterech latam mam prawo się mylić, chociaż mam przebłyski, że w końcówkach Magiera mówił, że wszyscy kibice Skry wstają, więc buntowniczo siedziałam w moim sektorze i prawie nic nie widziałam. O i to był ten wyjazd, gdy przeszłam sobie po linko-barierkach. I to wtedy rozczulałam się nad synkiem Winiara, który odbijał z nim po meczu. Jeden z fajniejszych widoków. I zdjęcia zrobione z 23 rzędu. Chyba pod tym względem mogę się polubić z Atlas Areną.
6 listopada 2016 r.
Kalisz
MKS Kalisz - Wisła Warszawa
Zdecydowanie na tym meczu byłam z Grzesiem, nie widzę innej możliwości, bym wybrała się z kimś innym na mecz siatkarek. A przynajmniej na ten w Wisłą Warszawa, bo rok później na meczu siatkarek byłam z Zuzią.
8 listopada 2017 rok.
Kalisz
MKS Kalisz - Wisła Płock
12 listopada 2017 r.
Kalisz
MKS Kalisz - Solna Wieliczka
26 listopada 2017 r.
Warszawa
Onico Warszawa - Jastrzębski Węgiel
Zeszłoroczne wyjazdy opisane są w wpisie, który podsumowuje miniony rok. Mogę tylko dodać, że mimo tego, że upłynął rok - nadal nie wybaczyłam Jastrzębskiemu Węglowi tamtej porażki w Warszawie.
W tym roku była Gdynia, gdzie mimo wszystko nie było najgorzej. Z jednej strony chciałabym zapomnieć o ten porażce Kalisza, a z drugiej wygrała Arka, której losy przez jednego ktosia śledzę, i jak tu żyć? Było więc może w tym roku dwa razy. Zapierałam się, że nie ma mowy, nie jadę nigdzie na takie długie wycieczki autokarowe, by dokładnie 8 dni później pojechać na mecz siatkarek do Legionowa. Śmieszki, że pojechał kibic piłkarzy ręcznych na siatkarki i one też przegrały. Później był mecz w Kaliszu, też przegrany. Moje kaliskie zespoły nie mają ostatnio szczęścia, gdy pojawiam się na meczu....
W tym roku była Gdynia, gdzie mimo wszystko nie było najgorzej. Z jednej strony chciałabym zapomnieć o ten porażce Kalisza, a z drugiej wygrała Arka, której losy przez jednego ktosia śledzę, i jak tu żyć? Było więc może w tym roku dwa razy. Zapierałam się, że nie ma mowy, nie jadę nigdzie na takie długie wycieczki autokarowe, by dokładnie 8 dni później pojechać na mecz siatkarek do Legionowa. Śmieszki, że pojechał kibic piłkarzy ręcznych na siatkarki i one też przegrały. Później był mecz w Kaliszu, też przegrany. Moje kaliskie zespoły nie mają ostatnio szczęścia, gdy pojawiam się na meczu....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz