niedziela, 1 lipca 2018

Wspomnieniami pisane, czyli meczowe wyjazdy w czerwcu

  Czerwiec też nie okazał się miesiącem, gdy byłam na wielu meczach. Odnalazłam tylko cztery, z czego dwa miały miejsce w poprzednim roku. 

28 czerwca 2014 r.
Poznań
Benefis Piotra Reissa

  Benefis Piotra Reissa był pierwszym wyjazdem wakacyjnym. Przyjechała wtedy też Natalka i razem z nią i Lidką wybrałyśmy się wspólnie na mecz przy Bułgarskiej. Nie da się lepiej rozpocząć dwóch miesięcy wakacji, niż na meczu i w sympatycznym towarzystwie.

25 czerwca 2016 r.
Łódź
Polska - Rosja, Argentyna - Francja
Liga Światowa




  Pierwszy wyjazd na Ligę Światową. Nie spodziewałam się jednak, że przyjdzie mi wydać 140 zł za sam bilet na dwa mecze. Dzisiaj pewnie zastanowiłabym się nad tym głębiej, ale wtedy postanowiłam zaszaleć. Całe szczęście, teraz bilety potaniały. Reprezentacja Rosjan troszkę mnie prześladowała, bo byłam na kilku ich meczach. Spotkanie Argentyńczyków na stacji paliw po meczu, Swędrowski z Drzyzgą w maku. Nocleg w okolicach hotelu siatkarzy, komentatorów sportowych i hali też ma swoje plusy, chociaż nie miałyśmy wtedy pojęcia, gdzie się zatrzymali. Na meczach byłam z Anią i jej kuzynką, a na miejscu spotkałyśmy się też z Martą.  

17 czerwca 2017 r.
Łódź
Polska - Iran, Rosja - USA
Liga Światowa

29 czerwca 2017 r.
Poznań
Lech Poznań  - FK Pelister 

Do meczów z 2017 roku odsyłam do wpisu z ostatniego dnia grudnia 2017 roku - tutaj. 

  
   W tym roku czerwiec minął pod dyktando meczów polskiej reprezentacji. Dwa mecze siatkarzy i jeden mecz piłkarzy ręcznych. To było to, czego potrzebowałam. W lipcu nie planuje żadnych meczów, nie ma mowy. (Przypomnijcie mi o tym pod koniec lipca, gdyby okazało się, że gdzieś byłam).

1 komentarz:

  1. Czerwiec spędzony z reprezentacją i jakimś wyjazdem to dobry czerwiec, haha :D
    Ja już od miesiąca nie byłam na żadnym meczu, na lipiec też nie planowałam żadnego wypadu ale... Strasznie już kusi, żeby gdzieś pojechać, coś zobaczyć, spotkać się ze sportem ;)

    OdpowiedzUsuń