Meczów ostatnimi czasy tyle, że zwyczajnie nie wyrabiam się ze wpisami, a obiecałam sobie, że postaram się być na bieżąco. Staram się, ale ostatnimi czasy mam wrażenie, że powoli zaczyna mi brakować doby na wszystkie rzeczy, które mam zrobić. Za chwilkę tego czasu może być jednak więcej, bo został środowy mecz w Kaliszu, a później baraż o ćwierćfinał, lub sam ćwierćfinał, ale to wszystko zależy od miejsca w grupie po rundzie zasadniczej.
W Kaliszu pojawiłam się dość wcześnie, więc miałam czas, by rozejrzeć się po sklepie i choć nie było tego w planach, kupić koszulkę. Zdecydowanie nie mogę wyruszać na sklepy, bo to się źle kończy dla mojego portfela.
W Kaliszu pojawiłam się dość wcześnie, więc miałam czas, by rozejrzeć się po sklepie i choć nie było tego w planach, kupić koszulkę. Zdecydowanie nie mogę wyruszać na sklepy, bo to się źle kończy dla mojego portfela.
A mecz z Gwardią Opole był właśnie takim meczem, od którego dużo zależało. Zawodnicy Gwardii przed meczem mieli 7 punktów przewagi nad MKSem. Porażka Kalisza oznaczała już właściwie brak możliwości zajęcia 3 miejsca, a wygrana skutkowała tym, że nadal mielibyśmy szansę na wyprzedzenie Opola. I tak, wygraliśmy. 4 punkty zostały w Twierdzy Kalisz. Mecz był naprawdę wyrównany, choć nie zawsze wynik na to wskazywał. Była walka od początku do końca. Pierwszy raz zdarłam tak mocno gardło. A pomyśleć, że chciałam usiąść gdzieś indziej na tym meczu, dobrze, że jednak tego nie zrobiłam. W pierwszej połowie MKS prowadził nawet 10:5, ale ostatecznie po 30 minutach zmagań był remis po 14. W drugiej połowie jednak szala zwycięstwa przeszła na kaliską stronę, mecz zakończył się wynikiem 31:28. Kaliska twierdza oszalała, a ja byłam dumna. Z hali wychodziłam jednak trochę smutna, bo zdałam sobie sprawę, że został środowy mecz, na którym nie wiem czy będę i ćwierćfinałowy Kalisza lub barażowy(i w razie wygranego barażu ćwierćfinałowy).
Po meczu nie zabrakło zdjęcia z kilkoma zawodnikami drużyny przeciwnej. I z kibicami z Opola.
Jak się dobrze przyjrzycie, to i mnie znajdziecie.Pewnie żadna podpowiedź, gdy powiem, że trzymam szalik?
W tym tygodniu kupiłam też bilety na sobotnie zmagania Siatkarskiej Ligi Narodów w Łodzi, więc zobaczę jakże emocjonujący pojedynek z Chinami. 2 czerwca zapowiada się wspaniale.
Po meczu nie zabrakło zdjęcia z kilkoma zawodnikami drużyny przeciwnej. I z kibicami z Opola.
![]() |
| fot. faktykaliskie.pl |
W tym tygodniu kupiłam też bilety na sobotnie zmagania Siatkarskiej Ligi Narodów w Łodzi, więc zobaczę jakże emocjonujący pojedynek z Chinami. 2 czerwca zapowiada się wspaniale.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz